"Ocknal sie w ciemmnosci i
(...)
zaczal szukac swej tozsamosci.
Nie bylo jej.
Ogarnal go lek.
Oto nie mial juz szkrzydel,
w których skupiala sie jego Moc;
w ich miejscu ziala ogromna rana,
a on nie wiedzial, kim teraz jest.
Nie widzial i nie wyczuwal Swiatla,
które zawsze go prowadzilo,
nawet w najwiekszych ciemnosciach.
Zniknelo?
Niemozliwe.
Ono jest przeciez wszedzie,
wiec czemu go nie widzi?
Wyciagnal przed siebie reke:
nie byla, jak niegdys,
przejrzysta i bezcielesna.
To byla reka ludzka,
choc pozbawiona sprawnosci i sily.
Rozejrzal sie wokól,
lecz jego wzrok
nie siegal dalej niz do drzew,
które go otaczaly,
zwieszajac nad nim swe bezlistne konary,
jakby i one chcialy zamknac przed nim Niebo.
Wczesniej zawsze widzial Niebo,
niezaleznie od tego gdzie sie znajdowal
i czy mial otwarte,
czy zamkniete oczy.
Niebo bylo w nim i wokól niego.
Lecz Niebo zniknelo.
To, co znajdowalo sie wysoko,
ponad konarami drzew,
i raz mialo kolor szafiru,
innym razem szarego blekitu
lub szarej chmurnosci,
a teraz bylo granatowoolowiane,
nie bylo przeciez TYM Niebem..."
"Tam gdzie spadaja anioly" D.Terakowska
z poczwarki w motyla...
ostatnio, jakis tydzien temu, moze dwa odwiedzili mnie: smutek, łza i żal... siedzieli ze mna dośc dlugo,
nie chcieli odejśc,
podobało im się w moim sercu...
ja tez się przyzwyczailam że mi towarzyszą,
że odkrywaja przede mną szarośc tego świata
aż nagle,
w jednej chwili powiedziałam dośc!
w końcu kto jak nie ja ma stanowić o moim życiu?
napewno nie oni..
wyrzucilam ich za drzwi...
mimo ,że ciągle czekają az otworze..
kuszą...
ale miłosc...
miłośc kupiła mi dużą kłódke..
zamknęla serce ..
jest teraz tylko dla niej..
teraz stąpam twardo po ziemi...
a jednak mam skrzydla ktore mnie unoszą nad powierzchnnię..
tak wysoko... wysoko...
teraz lecę... lecimy...
na skrzydłach miłosci..
ja szczesliwa..
ty dumny z mej przemiany
razem...niezniszczalni...
razem...
P.S.W moim życiu liczy sie tylko szczescie!
by be3 | 2005-11-29 23:17:48 |
skomentuj! (3)
V list do taty
hey..
Będziesz miał teraz nowego kolegę tam w niebie.. zawsze chciałeś z nim pogadać, widzisz teraz masz szansę...
muszę ci coś opowiedzieć, dzisiaj grosia - moja ukochana grosia, wysłała mi pewien tekst.. i to chyba wszystko co chce na ten temat powiedziec..
a no i kjocham cie..
więc czytaj :
"W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy
zapytał się
drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my
właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to
co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by
miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może
będziemy biegać, a jeść buzią ....
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A
kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas
pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie
o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w
ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej
żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli
jej nie ma...
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz
posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz
świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się później."
no to pa:)) ty chyba jush to wiesz.. ale czy to nie jezd jasne wytłumaczenie życia!!
by be3 | 2005-04-04 21:03:36 |
skomentuj! (7)
IV List do Taty...
hej tatku:))
pada śnieg...jest zimno...ja siedze w domu , ucze się, a gdy wyglądam przez okno widze niesamowicie piekny i bajkowy świat, jak chcialabym uciec do niego, spokować sie, i wyjechac, zapomniec.. jechac prosto przezd siebie.. nie odwracac sie do tylu, nie myslec o tym co mnie czeka i jak ogromnymi krokami nadchodzi.. jest juz blisko.... tak matura! powoli zaczyna mnie pochlaniac, brak czasu, wieczny stres i zmeczenie.. a co bedzie za tydzien, dwa? bedzie gorzej? przychodze do szkoly a tam ludzie.. nie usmiechaja sie, maja podkrazone oczy i zaspany glos.. znowu sie uczyli.. tak wiem kazdy kiedys musial przez to przejsc.. zdac egzamin dojrzalosci, ale ja nie wiem czy jestem na tyle dojrzala... wiem ze to wydarzenie jak gruba krecha oddzieli kolejny etap w moim zyciu, cos sie skonczy...cos co bylo cudowne... juz nie wroci... szkoda...
ale wierze ze "nowosc" nie zawiedzie mnie, pozwoli nasycic sie mojej ambicji i wszystko potoczy sie wedlug twpojego planu tato:)) !!! chce sie dostac na studia, chce to zrobic dla siebie ale i dla Ciebie!
heh dzisiaj 8 marca, dzin kobiet.. pamietam jak rok temu gdy lezalam przykuta do lozka kupiles mi bukiet pieknych tulipanow... taa.. byly zolte jak dobrze pamietam... wiedziales ze kocham kwiaty..
pozdrowionka;*
by be3 | 2005-03-08 22:14:01 |
skomentuj! (9)